20 października 2026 r.


Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji rolnictwa w dniu 20.10.2026 r. dot. ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi szybko pojawił się wspólny postulat organizacji rolniczych: zamiast prowadzić dwa równoległe procesy legislacyjne, należy znaleźć wspólny mianownik i stworzyć jeden projekt.
W debacie wielokrotnie powtarzał się też argument, że przepisy powinny nie tylko chronić istniejące gospodarstwa, ale umożliwiać ich modernizację i rozwój. Mirosław Dackiewicz z Polskiej Federacji Rolnej zwracał uwagę, że coraz większe wymagania dotyczące dobrostanu zwierząt, ograniczania emisji czy wdrażania nowych technologii wymuszają inwestycje, a te z kolei mogą prowadzić do sporów albo utraty ochrony przewidzianej w ustawie.
Zupełnie inne spojrzenie przedstawili mieszkańcy wsi. Marzena Waligóra sprzeciwiła się narracji, że źródłem konfliktów są głównie osoby przeprowadzające się z miast. Wskazywała, że w jej miejscowości nowe domy budują przede wszystkim dzieci rolników, a problemy pojawiają się głównie wtedy, gdy w sąsiedztwie rodzinnej zabudowy powstają duże przedsięwzięcia produkcyjne.
Zastrzeżenia zgłosili również prawnicy. Lech Bożemski z Fundacji na Rzecz Bezpiecznego Obrotu Prawnego ostrzegał, że część zapisów może w praktyce obrócić się przeciwko samym rolnikom. Szczególnie krytycznie odnosił się do sankcji bezwzględnej nieważności w przypadku braków w wymaganych oświadczeniach.
– Sankcja bezwzględnej nieważności z powodu braku jednego oświadczenia w akcie może spowodować, że na przykład spadkobiercy osoby, która kupiła, zakwestionują sprzedaż ziemi rolnej po 20 latach i cała ta umowa pójdzie w powietrze – wskazywał.
Podobne uwagi przedstawił Mariusz Białecki z Krajowej Rady Notarialnej, który podkreślał, że taka sankcja może być zbyt daleko idąca i szkodzić bezpieczeństwu obrotu nieruchomościami. Prawnicy wskazywali też na problem odwoływania się do obrębów geodezyjnych i planów miejscowych, których w wielu gminach nadal brakuje.
Z dyskusji wynika, że organizacje rolnicze są zgodne co do jednego: projekt rządowy i prezydencki powinny zostać połączone, a nowe przepisy powinny chronić nie tylko istniejącą produkcję, ale również możliwość rozwoju gospodarstw. Największy spór dotyczy jednak tego, kogo dokładnie ma chronić ustawa – rodzinne gospodarstwa prowadzące normalną działalność rolniczą czy również wielkie fermy o przemysłowej skali produkcji.
Do tego dochodzą zastrzeżenia dotyczące planowania przestrzennego, obrotu nieruchomościami i praktycznej wykonalności części przepisów. To właśnie te kwestie będą musiały zostać rozstrzygnięte na dalszym etapie prac nad ustawą.


